Jelenia Góra

Urząd Skarbowy wchodzi z butami na wesela podatników.

Na początku wydawało się, że działania fiskusa związane z pozyskiwaniem informacji o weselach są skierowane w szarą strefę branży weselnej, jednakże w tej chwili można przypuszczać, że na celowniku są również nowożeńcy. Dlaczego?

W tym roku głośna była sytuacja, kiedy to urzędy skarbowe wzywały młode pary do złożenia informacji na temat kosztów wesela. Pytali o firmy, z jakimi młodzi małżonkowie współpracowali oraz jakie opłaty z tytułu różnorodnych ślubnych usług ponieśli. W tej chwili skarbówki poszły o krok dalej. Wypytują firmy organizujące wesela o sprawy podatkowe nowożeńców.

Głośna jest sprawa, kiedy to młodzi z pieniędzy weselnych kupili sobie mieszkanie, jednakże odmówili podania listy gości, których urzędnicy chcieli przepytać ile dali do kopert. W takiej sytuacji fiskus policzył sobie wszystko na własną rękę. Niezbędne informacje otrzymali od firmy organizującej wesele, która wcale nie musiała ich przekazywać. Na tej podstawie urzędnicy wyliczyli, że nowożeńcy podali, znacznie mniejszą kwotę niż mogli faktycznie otrzymać i od pozostałych pieniędzy zażądali zapłaty 75% podatku od nieujawnionych źródeł dochodu.

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który przychylił się do tego, że jeśli małżonkowie nie chcieli współpracować, to urzędnicy musieli na własną rękę obliczyć kwotę otrzymaną od gości. Decyzja organu została jednak uchylona z powodu niedostatecznego ustalenia urzędników w sprawie pozostałych źródeł finansowania nieruchomości, które pochodziły między innymi z darowizn. Organ podatkowy złożył kasację od wyroku, jednakże Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał wyrok w mocy. Finał jest taki, że czepkowe pozostaje w mocy, a fiskus jest jedynie zobowiązany do bardziej wnikliwego badania darowizn, na które powołują się nowożeńcy.

MM, fot.geralt/Pixabay